Sezon nr 5/2016

Dodano: 23.07.2016.

Zapraszam do lektury majowego magazynu SEZON.
Już okładka ilustruje czym myśliwi, selekcjonerzy żyją, czym się zajmują.
Mariusz Góral we wstępniaku pisze o sezonie na kozła a także o roli myśliwych w zachowaniu bioróżnorodności i ochronie rodzimej przyrody.
Argumentów i tematów do dyskusji można zaczerpnąć z lektury wywiadu z prof. Januszem Nowackim oraz tekstu Eugeniusza Pudlisa o groźnych imigrantach.
Od razu spieszę uprzedzić, że Broń Boże, nie będzie o Wielkiej polityce, tylko tej małej, naszej, leśnej, łowieckiej ale szczegóły później.

Na początku polecam artykuł „Niósł wilk razy kilka, poniosą i wilka”.
Maciek Gacyk – autor niezwykle odważnych rozważań, przypomina, iż od szesnastu lat wilk jest w Polsce gatunkiem chronionym.
Ochrona gatunku spowodowała wzrost liczebności wilka  do ok. 1000 sztuk.
Taką ilość potwierdzają organizacje ekologiczne, dla których wilk jest obiektem wielkiego umiłowania. Wydaje się, że biorąc pod uwagę częstotliwość spotkań z wilkami, liczba ta jest mocno zaniżona.
Autor pisze dalej:
Jeśli przyjąć dotychczasową dynamikę populacji, za pięć, sześć lat będziemy mieli około trzech tysięcy wilków.
Już teraz mocno odczuwamy gdzieniegdzie wilczą obecność, to co będzie kiedy liczba tych drapieżników jeszcze się zwiększy???
Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku łosi, których ilość coraz bardziej przekłada się na szkody czynione w lesie, o wypadkach komunikacyjnych nie wspominając. I póki co nie ma odważnego decydenta, który by ten chocholi taniec przerwał.

Warto także przeglądając magazyn SEZON zwrócić uwagę na przemyślenia i refleksje Macieja GACYKA pod znamiennym tytułem „kto na tym traci”.
Autor relacjonuje rozmowę telewizyjną dwóch polityków posłów o dostępności broni w Polsce.
Pominę szczegóły jak to ostro jednomyślnie skrytykowali (pomimo przynależności do skrajnych partii) patologię myśliwych. Szkoda czasu na rozwijanie tematu, nie chcę podnosić kolegom ciśnienia!!!
Warto za autorem przypomnieć, że w poprzedniej kadencji Sejmu bardzo mocno krytykowany był fakt, że nowelizację prawa łowieckiego przygotowują głównie  myśliwi, ale czytamy dalej – nie mogę oprzeć się na wrażeniu – pisze Maciej GACYK, że kodeks karny powinni tworzyć prawnicy, normy budowlane inżynierowie, prawo górnicze górnicy, itd.
Zbyt często wygrywa bieżąca krótkowzroczna polityka, obliczona tylko na głosy wyborców. A w takim przypadku znajomość,  nawet pobieżna,  tematyki procedowanej ustawy nie ma najmniejszego znaczenia. Tylko kto na tym traci? - zastanawia się autor.

Wertując dalej przepięknie wydany miesięcznik pełen wspaniałych zdjęć przyrody oraz zjawiskowych ujęć ptactwa w artykule „Waleczne Łyski” o Kaczym Raju – pisze i ilustruje zdjęciami Łukasz Łukasik.

Polecam również rozmowę z profesorem Januszem Nowackim „Strażnik bioróżnorodności”, którą przeprowadziła Małgorzata Krokowska-Paluszak.
Okazuje się, że nasi koledzy myśliwi, nie do końca wiedzą co to jest różnorodność biologiczna.
Może gdyby wiedzieli, to zyskaliby argumenty, by odważniej bronić łowiectwa. Dziś wielu myśliwych woli się nie ujawniać, bo nie potrafi odpowiedzieć na sakramentalne pytanie – dlaczego polujesz?
Spośród wielu przemyśleń profesora warto zwrócić uwagę na jedno z nich.
Jak mówimy o gospodarce łowieckiej, to powinniśmy wiedzieć i mieć świadomość, że, - cytat „Pewne gatunki zginą, bo człowiek wcześniej doprowadził środowisko do takiego stanu, że pewne gatunki nie mogą już w nim występować bez pomocy człowieka. Ale człowiek nie chce tego zaakceptować. I to właśnie moment, w którym bardzo potrzebni są myśliwi. Niestety społeczeństwo nie chce uwierzyć, że nie można  wszystkich gatunków pozostawić samym sobie, bo niestety bardzo szybko dochodzi do przegęszczenia populacji. Doskonałym przykładem może być dzik, którego mimo iż go intensywnie ograniczamy – jest go coraz więcej”.
Dziś – wylicza dalej profesor Janusz Nowacki – stan dzika to mniej niż 500 tysięcy osobników, po 3 latach braku ingerencji myśliwych byłoby około 5 milionów. Ludzie niestety nie biorą tego pod uwagę.
W artykule „Strażnik bioróżnorodności” przeczytamy znamienne słowa profesora „Niestety bardzo często ludzie, którzy nie mają pojęcia mówią o EKOLOGII. W ramach kształtowania świadomości ekologicznej społeczeństwa warto też powiedzieć, że EKOLODZY ta są uczeni, którzy prowadzą badania naukowe w ramach dyscypliny naukowej jaką jest EKOLOGIA. A Ci, których powszechnie dziś nazywamy ekologami to przedstawiciele organizacji, które działają w kierunku ochrony środowiska, a nazywanie ich EKOLOGAMI uderza choćby we mnie, bo ja się czuję EKOLOGIEM w Entomologii.

Z przyjemnością polecam również III część rozważań naszego kolegi Zbyszka Ciemniewskiego zatytułowaną – Z wyżłem na ptactwo.
Tym razem w artykule kol. Zbyszek Ciemniewski próbuje odpowiedzieć na pytanie jakimi najprostszymi kryteriami należy się kierować przy doborze szczeniaka, z którym będziemy kiedyś polować na ptactwo.

Na początku sygnalizowałem ciekawy tytuł  „Imigranckie trio” część I
Inwazja norki amerykańskiej, szopa pracza i jenota, zasiedlających Polskę w ostatnich latach rozwija się w błyskawicznym tempie. To imigranckie trio czyni w naszej faunie ogromne spustoszenie. Artykuł jest próbą odpowiedzi, czy uda nam się zastopować tą inwazję?
Norka amerykańska, wycięła w pień rodzimą norkę europejską. To zawodowy „bandyta”. Drobne gryzonie i ptaki wytrzebia do zera..., w dodatku nie boi się człowieka (to skutek genów poprzednich generacji, żyjących na fermach, w bezpośrednim kontakcie z ludźmi).
Gdy pojawiła się norka, czytamy dalej, populacje perkoza i łyski na jeziorach Mazur spadły 20-krotnie. Atakują nocą gdy ptactwo śpi. Praktycznie „wycięła” piżmaka. Do takiej sytuacji rękę przyłożyli pseudo Ekolodzy, którzy napadli w nocy na fermy i wypuszczali norki na wolność.
Polecam ten artykuł, tym bardziej, że autor Eugeniusz Pudlis zapowiedział rozwinięcie tematu w kolejnych wydaniach magazynu Sezon.

W magazynie SEZON, ponadto znajdziecie Koledzy przykłady nowości na rynku broni, pocisków, lunet, pastorałów.
Na uwagę zasługują na pewno nowość na rynku myśliwskim taka jak foto-pułapka, urządzenie powiadamiające o zbliżającej się zwierzynie poprzez alarm wibracyjny.

Jerzy Wieczorek

 

Logowanie do ...::: Panelu :::...

Wizyty na stronie
Dzisiaj158
Wczoraj168
W tym tygodniu158
W tym miesiącu3942
Ogółem212142

Obecnie na stronie

2